ZERO Wszystko i nic. Nie szukaj niczego ciekawego, bo i tak nie znajdziesz... tekla w swej prostocie i głupocie, na przekór wszystkim i całemu światu..
Blog > Komentarze do wpisu

,,M jak miłość'' i inne seriale...

Poczytałam sobie dzisiaj o różnnch serialach w ,,Świecie seriali'', a później trafiłam na ,,ciekawy'' wpis w internecie i postanowilam zabrać głos w sprawie. Ja wiecie interesuję się teatrem, telewizją i ogólnie tematyką związaną z aktorstwem, więc od święta napiszę notkę i może ktoś jeszcze to przeczyta, bo dawno mnie nie było.

Może jakimś cudem ktoś to przeczyta, bo zdaję sobie sprawę, że nie pisanie bloga, nie sprzyja jego popularności.

Z różnych źródeł dowiedziałam się, że podobno ,,M jak miłość'' planuję zamianę aktorki grającej jedną z ważniejszych roli.czyli Małgosi granej do tej pory przez Joannę Koroniewską (około 34 lata), którą ma zastąpić znacznie młodsza ,,koleżanka Joanna Osyda (około 24 lata). Co, czemu się nie dziwię nie znalazło się z aprobatą widzów . Dziwię się jednak, nieuzasadnionej krytyce  młodziutkiej dziewczyny o której mowa.

Oto obie Panie w naturalnych brązowych włosach:

majka

Joanna Osyda

f

Joanna Koroniewska



Dziewczyna jest okej. Nie rozumiem czemu wyzywają ją od paskudztw, beztalenci, to bzdura!Dziewczyna jest bardzo ładna, naturalna i dziewczęca, ponieważ jest bardzo młoda! Z tego co wiem uczy się na kierunku aktorskim w Łódzkiej Filmówce, przed studiami nie miała kontaktu z telewizją, a ludziom się wydaje to takie proste, zacząć w pierwszej produkcji (Majce) i zaraz być super i ekstra i w ogóle zawodowcem, jeśli się dostała na studia aktorskie, to coś w niej musi być, co porwało wymagającą komisję, skoro ją przyjeli, aktorstwo to kierunek limitowany,gdzie na każde miejsce jest masa chętnych i jest bardzo ciężko się dostać.

Po za tym jestem bardzo ciekawa jak Ci szanowni wielce znający się na zawodzie aktora krytycy radzili sobie na początku kariery zawodowej i jak długa i z jakim efektem zagościli w swojej pierwszej pracy? No i oczywiście czy o była praca ich marzeń?

Po za tym aktorstwo w szkole, w teatrze, a w telewizji to zupełnie co innego,trzeba się obyć z kamerą ,ludźmi, widzem, bo to jednak stresujące,że potem cała Polska Cię ogląda i wytyka błędy przy każdej okazji, obmawiając na różnych portalach plotkarskich. Zero zrozumienia.

Pewnie bardziej wyrazista by była z ostrym makijażem,włosami blond i powiększonymi piersiami czy ustami w mini? Ale nie w tedy też by było, źle, bo jest sztuczna. Naturalna, młoda źle, sztuczna, stara nie lepiej. Dogodzić ludziom to nie sposób...

To bardzo bolesne, że taką np. Kasię Cichopek czy Mroczków bez wykształcenia i większego talentu aktorskiego (postacie jednej roli) kocha połowa kraju i zarabiają grube dolary, bo wygrali casting jeszcze w dzieciństwie i rozkochali sobą świat,bo świat ich zna od bardzo młodych lat, a ludzie po dobrych szkołach filmowych często mimo talentu, nie mogą się wybić i zarabiają marne pieniądze w teatrze, dorabiając gdzieś nie w zawodzie, bo pasja jest najważniejsza. Co nie znaczy, że amator nie może być fantastyczny z talentem i zamiłowaniem, zdarzają się takie przypadki, ale rzadko, ciężko trafić na coś ciekawego. Ale ogłupione przez media, społeczeństwo lubi się zadowolić byle czym, a tego co w gruncie rzeczy może i jest wartościowe nie zauważyć czy skrytykować, już na wstępie.:)

Co nie zmienia faktu, że dobór aktorki o 10 lat młodszej od pierwszej, nie jest zbyt trafiony,chociaż jej wiek może okazać się wcale nie dużym problemem, farba na głowę (chociaż niekoniecznie nawet, bo Małgośka miała przecież bardzo długo brąz włosy), makijaż postarzający i heja, dzisiejsza kinematografia zna różne sposoby odmładzania i postarzania, co mogliśmy obserwować w filmie o PAPIERZU na Adamczyku. Wiek tu nie gra roli, ważniejsze jest obycie z kamerą, którego ona jeszcze nie ma, ale nabędzie z czasem, a do tego czasu "M jak Miłość" pewnie upadnie.:)

Zmiana aktorów owszem, nie jest zła, ale w produkcjach które nie trwają tak długo jak ta, nie rozumiem jak po 12 latach kręcenia serialu, w którym tyle samo czasu postać gra jedna aktorka można ją tak po prostu "zamienić" na inną. To już gruba przesada! Co innego po 2 latach czy na początku jak to było np. w "Pierwszej Miłości" z głównym bohaterem Pawłem,czy nawet po tych 12 podmienić aktora trzecioplanowego, np. Sebastian z  "Na Wspólnej'', ale nie jednego z najważniejszych!

Ten seria to już pełna kompromitacja, ciągnięty na siłę, odchodzą aktorzy grający najważniejszych bohaterów, w kompletnie żałosnych okolicznościach Hanka-kartony,anielska Marysia wyjazd za granice, zaraz zdrada męża, romans, dojrzała Gośka wymieniona na małolatę, żałosne...

Ale jest pewne podobieństwo w obu Paniach, np. imię. :P Brawo, brawo, brawo.

A prawda jest taka, że pani tworząca seriach chyba się trochę przecenia, ma za duże ego i zamiast zadbać o aktorów, żeby ich jakoś zatrzymać, liczy na cud i pozwala im odchodzić i jeszcze robi z ich rezygnacji grania w jej produkcji komedię...

A tak swoją drogą to na chyba 4 dzieci Mostowiaków 3 owdowiało, a 4 ma 3 męża, lepiej się z nimi nie zadawać, bo chyba coś nad nimi wisi.:P No jeszcze jest kwestia przyrodniego brata Marysi, który też jest po 2 rozwodach, no i Marta też ma 3 męża... No tutaj akurat aktor grający Norberta umarł więc to zrozumiałe, że również w serialu tak zakończono jego wątek, ale po 2 małżeństwach mogli by jej chociaż 3 napisać "normalne", aż takiego fatum to życie nie przewiduje, żeby żadnemu dziecku się życie nie ułożyło. Cóż za rodzina....

Ale "Klan" czy "Na dobre i na złe" wcale nie leprze,też się cuda dzieją, oglądam sporadycznie, ale jak czasem poczytam gdzieś, co się tam dzieje, to głos się jeży i w ogóle nie żałuje, że nie ich oglądam. Nie ma czego. 

W "Klanie'' na ten przykład nie umieli normalnie uśmiercić ,,Rysia'' musieli z całej jego śmierci zrobić super otoczkę świętości, dostał zawału, ale na niego nie umarł, umarł już praktycznie zdrowy, w tym samym szpitalu do którego trafił z zawałem, jako bohater, odganijąc złodzieja, a do tego zostawił rodzinie wygraną w toto lotka w spadku. Doprawdy, wzruszające... No i Pawełek po urazie na zajęciach pozaszkolnych, odkrywa super nadprzyrodzone umiejętności... Michał okazuje się być ojcem dziecka, które miało nie być jego itp. itp. Nie za dużo cudów na jedną rodzinę?

No i stare dobre ,,Na dobre i Na złe'' mimo rzadkiej emisji i stosunkowo nie dużej ilości odcinków, też daje czasu, Lenka chora na raka, w trakcie chemioterapii, z przerzutami rodzi super zdrowe dziecko, do tego sama zwalcza chorobę, nie traci nawet 1 włosa z głowy, będąc w szpitalu na ,,łożu śmierci'' nie dość, że nie umiera, to świetnie prezentuje się z umalowanymi oczami. Kolejny cud nad Wisłą to Ludmiła, dziewczyna Przemka, bardzo chora, była prostytutka, finalnie przedstawiana, jako wzór do naśladowania, praktycznie do końca swoich dni czuje się świetnie i wygląda jak gwiazda telewizyjna. No, ale na całe szczęście chociaż jej nie udało się uratować... No a siostrze Przemka mąż zmartwychwstał, po prostu genialne... Świat i szpital idealni, bez najmniejszego zarzutu, nic tylko chorować.

Seriale chyba jednak powinny się kiedyś kończyć, bo po jakimś czasie z hitu z powodu braku pomysłu na ciąg dalszy i braku rozwoju postaci, roli, samych aktorów, którym ani trochę się nie dziwię, że po latach z bólem serca decydują się odejść i nie chce im się grać w czymś co oglądać z satysfakcją może tylko plebs. Z resztą tak to jest, że jak z dobrego zespołu odchodzi z pracy 1 osoba, to za nią sypią się kolejne i w pierwszej kolejności te, które mają wyrobioną najlepszą markę, bo nie boją się ani o prace, ani o pieniądze, ani o karierę, a chcą coś jeszcze wnieść w swoje życie i się  rozwijać, realizować.

Po prostu robi się dużo polskich ,,Mód na Sukces''. A tego wolelibyśmy już uniknąć.

wtorek, 30 października 2012, teklunia0

Polecane wpisy