ZERO Wszystko i nic. Nie szukaj niczego ciekawego, bo i tak nie znajdziesz... tekla w swej prostocie i głupocie, na przekór wszystkim i całemu światu..
Blog > Komentarze do wpisu

Chaty…

Czyli jak można podzielić czatoholików według tekluni0…

Czat to moje drugie życie!

To nałogowcy, kwalifikujący się do leczenia, ale oczywiście nie zdają sobie z tego sprawy, dla nich wszystko jest w normie! Traktują czata jak drugi odmienny świat, przebywają tam po kilka godzin dziennie, codziennie, zawalają noce tylko dlatego aby pobyć dłużej ze swoimi wirtualnymi przyjaciółmi, prowadząc niezmiernie ciekawe rozmowy o życiu i śmierci, których to na dłuższą metę nie da się czytać. Przebywają tam praktycznie codziennie. Tworzą swoją społeczność, w którą ciężko się wbić, najstarsi stażem ŻONDZOM. Pamiętam jak jedna z czatujących nie miała funduszy na Internet to jej wirtualni znajomi chcieli jej go zrefundować.

 

Czat to mój sposób na odstresowanie się!

Wchodzą na czata po ciężkim dniu, wyładowują swoje negatywne emocje i wracają do swojego życia. Czasem mają starych wirtualnych znajomych do których się przywiązują i za każdym wejściem na czata liczą na ich obecność.

 

Czat to miejsce gdzie mogę bezkarnie  kłamać!

To jedno z większych ścierw czatowych, ale w sumie nikomu nie szkodzą. Mają wiele różnych Nicków, z których wszystkie to inna osobowość. Tych można podzielić na dwie grupy:

+Jednodniowy kłamca:

Wchodzi raz na Nicka tymczasowego, wychodzi, ponownie wraca pod inną postacią i tak aż mu się znudzi.

+Kłamca na dłuższą metę:

Wymyśla sobie niecka, do Nicka historyjkę, wkręca innych i siebie w to miesiącami, a nawet latami, wczuwa się w życie wyimaginowanej postaci, doskonale się przy tym bawi, nie znudzi mu się to do póki się nie wyda.

 

Czat to miejsce gdzie mogę manipulować innymi!

Największe ścierwo czatowe, niszczące społeczność w poszczególnych pokojach. Wchodzą na czata, uważają się za pępek świata, zdobywają zaufanie innych czatujących, zapraszają ich na privy, wyciągają informacje prywatne, które to potem wykorzystują na ogóle.

 

Czat to raz na ruski rok!

Wchodzą na czata bardzo rzadko, nie mają wirtualnych znajomych, nie uzależniają się od niczego, nikogo, ale doskonale się przy tym bawią i często wracają.

niedziela, 05 kwietnia 2009, teklunia0

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Stasiek 303, *.opera-mini.net
2009/04/05 18:49:38
A ty?
-
2009/04/06 00:07:16
Najpierw 2 potem 3 i 2 na zmianę, teraz ostatnie. :?) Tyle, że ja wciąż i nadal mam starych wirtualnych znajomych i ciągle liczę na ich obecność jak nawiedzam czata. ;?)
-
2009/11/08 22:46:04
Czy ja czasami nie mam z tym coś wspólnego ?? Czy czasami nie było tak że na czacie poznałem najfajniejszą z najfajniejszych dziewczyn z jaki miałem kontakt czy to w realu czy to w sieci ?? Czy czasami nie jest tak że Jagoda ma na imię?? No popatrz tak złe miejsce - które potrafi uzależnić, sprawić że uciekamy od tego co nas otacza - a potrafi sprawić że dzięki niemu trafiamy na coś tak wspaniałego jak nasza zwariowana przyjaźń :) Co do punkcików to najpierw 1 i 2 a teraz te ostatnie, uciekłem od tego :)
-
2009/11/08 22:49:47
nikt_mnie_nie_lubi
Aż się wzruszyłam. Kamilu dla mnie fakt poznania Ciebie też znaczy bardzo wiele, dzięki temu nigdy nie będę żałowała, że straciłam tyle godzin na czacie. To coś wspaniałego. :?) Czy ja wiem, czy to jest takie złe miejsce? Nie sądzę, myślę, że wszystko jest dobre jak się tego nie nadużywa. :?) Całuski! :*